POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 31 (2665) z dnia 2008-08-02; s. 58-59

Kultura

Jarosław Klejnocki

Chwała i niesława

Andrzej Wajda rozpoczyna w sierpniu realizację filmu według opowiadania „Tatarak” Jarosława Iwaszkiewicza. Sporym powodzeniem cieszy się wydany niedawno pierwszy tom intymnego dziennika pisarza. Czy to zapowiedź powrotu autora z czyśćca, w którym znajduje się od wielu lat?

Uczniowie w Chinach mają w swych lekturach opowiadanie „Poziomka” Iwaszkiewicza, tymczasem polscy licealiści niczego, co wyszło spod pióra autora „Brzeziny”, nie znają. Dlaczego Iwaszkiewicz popadł w ostatnich latach w aż taką niełaskę?

Według nieżyjącego już Jana Walca – bezkompromisowego w swych sądach krytyka literackiego, związanego z opozycyjnym ruchem wydawniczym w czasach PRL – winę za to ponosi obojętność pisarza na dramatyzm wydarzeń okresu dwudziestolecia międzywojennego oraz wojny, a potem jego współpraca, jak to formułuje Walc, z „narzuconym Polsce reżimem komunistycznym”. Efektem był brak społecznego szacunku, który pozwala artyście trwać w dobrej pamięci czytelników po swojej śmierci. Wielkość Iwaszkiewicza byłaby więc wielkością tymczasową, zbudowaną na bazie zajmowanych przezeń stanowisk, przychylności cenzurowanych i zarządzanych przez państwo mediów, ułatwionego dostępu do druku.

Rzeczywiście, Jarosław Iwaszkiewicz był jedną z najbardziej prominentnych postaci polskiej kultury w czasach PRL. Szefował przez wiele lat Związkowi Literatów Polskich, był posłem na Sejm PRL, przewodniczył Polskiemu Komitetowi Obrońców Pokoju, ...