POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 36 (2314) z dnia 2001-09-08; s. 64-66

Ogląd i pogląd / Esej

Rafał A. Ziemkiewicz

Chytry niewolnik

Polak wciąż ma duszę pańszczyźnianego chłopa

Powrócił dogmat równych żołądków – taki można wysnuć wniosek, gdy wsłuchać się w reakcje na informacje o perturbacjach polskiej gospodarki, a szczególnie na ujawnienie wielkiego deficytu budżetowego (patrz art. na stronach poprzednich). W bój posłano nowy dogmat – że w kapitalizmie pierwszy milion jest zawsze kradziony, a więc należy teraz w ramach akcji ratunkowej po pierwsze zabrać bogatym, bo ich indywidualny sukces i tak jest podejrzany.

Czy łatwe do przewidzenia wyniki wyborów będą jeszcze jednym dowodem, iż w Polsce odżyła mentalność peerelowska? A czy w ogóle kiedykolwiek ona zanikła? W dziesięć z górą lat po zmianie ustroju w zbiorowym portrecie Polaków zachowania i kalki myślowe ukształtowane właśnie w PRL rzucają się w oczy jak bodaj nigdy dotąd. Zamiłowanie do peerelowskiego ciepełka socjalnego połączyło się z wczesnokapitalistycznym dorobkiewiczostwem i zachłanną konsumpcją, a na jedno i drugie nałożyły się jeszcze uwarunkowania znacznie starsze. Daje to naprawdę niezły koktajl.

Przełom bez przełomu

Bodaj najbardziej niezwykłą stroną polskiej transformacji był fakt, że zasadniczym przemianom politycznym i gospodarczym zdawał się nie towarzyszyć żaden przełom w zbiorowej świadomości. Nie było nawet poważnych prób jego dokonania. To wypadek bez precedensu. W wielkiej przemianie, dokonywanej poprzez porozumienie elit antydemokratycznej władzy i antysystemowej opozycji społeczeństwo świadomie odsunięto na bok, najwyraźniej uznając, że gdy za sprawą planu Balcerowicza zmieni się ...