POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 24 (3214) z dnia 2019-06-12; s. 10

Ludzie i wydarzenia / Świat

CIA w Czarnobylu

Część rosyjskich historyków uważa, że w Czarnobylu był agent CIA, i to jego obwiniają o katastrofę.

Robiący duże wrażenie serial HBO „Czarnobyl” o katastrofie w elektrowni atomowej w kwietniu 1986 r. wszędzie zebrał rekordowe oceny. Również w Rosji; na internetowym serwisie Kinopoisk uzyskał 9,1 pkt, co zdarza się nieczęsto. A „Izwiestia” napisały, że „przynosi bardziej realistyczny obraz ówczesnej rzeczywistości niż kino rosyjskie”. Spore ożywienie i falę wspomnień serial wywołał też w mediach społecznościowych. Ale rosyjskiej państwowej telewizji NTV nie zadowolił aż na tyle, że szykuje ripostę. Reżyser Aleksiej Muradow przygotowuje konkurencyjną wersję wydarzeń, „co naprawdę wydarzyło się w Czarnobylu”. A wydarzyło się to – opowiada „Komsomolskiej Prawdzie” – że czarnobylską elektrownię infiltrowali Amerykanie. „Wielu historyków – tłumaczy Muradow – nie wyklucza możliwości, że feralnego dnia w sterowni bloku czwartego reaktora przebywał agent służb specjalnych wroga”. A konkretnie CIA. I przez niego to wszystko.

Katastrofa ekologiczna na bezprecedensową skalę, ogrom cierpień ludzkich i kompromitacja radzieckiego systemu. Z kolei w opinii cytowanej „Komsomolskiej Prawdy” serial powstał na zamówienie zachodnich konkurentów państwowego Rostatomu, aby podważyć reputację Rosji jako ...