POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 15 (2396) z dnia 2003-04-12; s. 58-61

Kultura / Przepis na serial

Marcin Meller

Ciekawie jak w życiu

Czego się nie tknie, zmienia w złoto oglądalności. W schyłkowym PRL miliony ludzi oglądały komedię „Och Karol” według jednego z jej pierwszych scenariuszy. III RP to „Radio Romans”, „Klan”, „Na dobre i na złe” i teraz kolejny hit: „M jak miłość”. Serial ogląda już ponad dziesięć milionów ludzi, a Ilona Łepkowska nie tylko go wymyśliła i jest głównym scenarzystą, ale też współproducentem.

Absolwentka zarządzania (1977) rozpoczęła przygodę z filmem przez przypadek. Wpadła pogadać do przyjaciela, który statystował w wytwórni filmowej na Chełmskiej. Akurat kręcili „Człowieka z marmuru”, potrzebni byli dodatkowi statyści i nagle Łepkowska znalazła się na planie z gorącą cegłą. – Tam jest moment, kiedy mówię: „Start!” i przez chwilę jestem sama na ekranie. W umowie miałam napisane: „Komentator rekordu”. Drugi reżyser Witold Holz zaraz miał zacząć pracę przy „Barwach ochronnych” Zanussiego i zaproponował mi statystowanie. Akurat były wakacje, mojego ówczesnego męża wzięli do wojska, nie miałam nic specjalnie do roboty. Strasznie mnie to wciągnęło.

Zanim przystąpiła do realizacji marzeń, dostała – takie czasy – nakaz pracy w przedsiębiorstwie transportu i spedycji przemysłu mięsnego. Przepracowała w nim rok jako młodszy referent. W międzyczasie przeglądała scenariusze, które mąż, pracujący w redakcji filmowej telewizji, przynosił do domu. Pomyślała, że mogłaby sama spróbować. ...