POLITYKA

Poniedziałek, 21 stycznia 2019

Polityka - nr 43 (2728) z dnia 2009-10-24; s. 56

Kultura / Polska Literatura Współczesna

Zdzisław Pietrasik

Cień zdrady

„Dwie głowy ptaka” Władysława Terleckiego, opowiadające o ostatnich dniach powstania styczniowego, czytano w czasach PRL jak powieść współczesną. Dzisiaj znajdziemy w niej przede wszystkim przypomnienie takich pojęć jak poświęcenie, honor, zdrada.

To się musiało stać wcześniej czy później. Człowiek osaczony dochodzi w pewnym momencie do kresu wytrzymałości; wciąż jeszcze ucieka, ale już pogodził się z myślą, że nie wymknie się ścigającym. Dlatego popełnia proste błędy, których w innej sytuacji z pewnością by uniknął. Główny bohater „Dwóch głów ptaka” zostaje zatrzymany przypadkowo przez stójkowego, próbuje uciekać, pogarszając swą i tak już beznadziejną sytuację. Jak wielkie będzie poruszenie w cyrkule, dokąd zostanie doprowadzony, gdy bez zbędnych ceregieli wyzna: „Nazywam się Aleksander Waszkowski. Jestem Naczelnikiem Miasta Warszawy”. Carski pułkownik będzie oglądał pojmanego z niedowierzaniem i szczerze wyzna: „Myśmy myśleli, panie Waszkowski, że pan wygląda starzej. Cóż za tragiczne przypadki rzucają nam takich ludzi jak pan”.

Zatrzymany mógł wyrazić się bardziej precyzyjnie i powiedzieć: Jestem ostatnim Naczelnikiem Warszawy. Przecież wie, że to już koniec. Po śmierci Romualda Traugutta na stokach Cytadeli, po tym okrutnym i bezgranicznie zasmucającym widowisku, w którym wzięły udział tłumy niemych świadków, nadzieja ostatecznie ...