POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 18 (2956) z dnia 2014-04-28; s. 74

10 lat w Unii

Wawrzyniec Smoczyński

Co będzie za 10 lat?

Gdy opadnie konfetti po 10 rocznicy członkostwa w Unii warto spojrzeć dookoła. To, co dla Polski było pewnie najlepszą dekadą w historii, dla Unii było najtrudniejszą od jej początków. Ciągnęła się ta dekada od niełatwego rozszerzenia o 10 nowych państw członkowskich w 2004 r., poprzez odrzucenie europejskiej konstytucji, aż po zawał gospodarczy strefy euro w 2010 r. i głośne rozmyślania Wielkiej Brytanii o wyjściu z Unii. Europa jest dziś poobijana i znacznie słabsza od tej, do której wstępowaliśmy 10 lat temu.

Przez tę dekadę zaliczyła trzy kryzysy. Po pierwsze, gospodarczy – bankructwa Grecji, Irlandii i Portugalii o mało nie zabiły wspólnej waluty, a ich skutkiem była podwójna recesja w strefie euro. Po drugie, społeczny – na południu Europy doszło do eksplozji bezrobocia, po raz pierwszy od kilku dziesięcioleci skurczyły się europejskie klasy średnie. Po trzecie, kryzys polityczny – koszty ratowania bankrutów nakręciły falę eurosceptycyzmu na północy, co spowoduje, że do Parlamentu Europejskiego wejdzie największa od lat reprezentacja przeciwników Unii. A to nie koniec.

Tych ...