POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 16 (3207) z dnia 2019-04-17; s. 19-22

Rozmowa na Święta

Jacek Żakowski

Co nam gra w duszy

Profesor Andrzej Friszke, historyk, o tym, jak pogodzić wschodnią cząstkę naszej duszy z zachodnią, a romantyzm z pragmatyzmem.

JACEK ŻAKOWSKI: – Czy w historii widać polską duszę?
PROF. ANDRZEJ FRISZKE: – Nie.

Bo?
Polskie dusze są różne. I ze sobą walczą.

Nie ma duszy narodu?
Moim zdaniem nie ma.

A „pawiem narodów byłaś i papugą”?
Poezja…

A „naród nasz jak lawa…”?
Romantyzm… Mistyczny pogląd na Polskę. Czasem jednak, z trudnych do wyjaśnienia przyczyn, skrajni romantycy mają decydujący wpływ na najaktywniejszą grupę Polaków. I wtedy jest bieda. Bo przestajemy działać racjonalnie. Nie wszyscy, ale ci, którzy działają w imieniu narodu.

Rozum przegrywa z romantyzmem?
W klasycznym schemacie jedna polska dusza jest romantyczna, a druga pozytywistyczna. Ale u romantyków są elementy racjonalnego myślenia. Piłsudski na przykład był romantykiem. Stawiał sobie cele, które zdawały się niemożliwe, ale racjonalnie oceniał sytuację, działał i dobierał metody. Polska podziemna też była romantyczna, tworząc państwo konspiracyjne w warunkach dwóch okupacji. Ale postępował...

Prof. dr hab. Andrzej Friszke, historyk, kieruje Zakładem Najnowszej Historii Politycznej Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, badacz dziejów najnowszych, autor m.in. „Polska. Losy państwa i narodu 1939–1989”.