POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 3 (3042) z dnia 2016-01-13; s. 25-27

Ogląd i pogląd

Sławomir Sierakowski

Co po Kaczyńskim?

Pytanie wydaje się najgłupsze z możliwych w sytuacji, gdy płynie najwyższa fala tsunami, podmywająca fundamenty polskiej demokracji, a do wyborów parlamentarnych wciąż blisko 4 lata. A jednak to pytanie jest nie mniej ważne niż to, jak dziś obronić polską demokrację.

Pułapka polega na tym, że jeśli nie odpowiemy na pierwsze pytanie, to źle odpowiemy na drugie. Bo to jest de facto to samo pytanie. Jeśli zbudujemy taki anty-PiS, jaki mieliśmy poprzednio, to spotka nas to samo, może w jeszcze bardziej radykalnej formie. Prawdziwy cel powinien polegać więc nie tylko na tym, jak obronić się przed Kaczyńskim, ale jak wydobyć się z tej tragicznej dla Polski alternatywy, w której Polska modernizacja zależy od politycznego wahadła rozciągniętego między Kaczyńskim i anty-Kaczyńskim. Bo to oznacza, że politykę w tym kraju robi, tak czy inaczej, jeden człowiek. Do tego, jak widać, naprawdę niebezpieczny.

A tak właśnie od dawna jest. To Kaczyński narzuca tematy i prowadzi ofensywy, a reszta sprowadzona jest do roli obrońców Polski. On jest aktywny, a pozostali tylko reaktywni. W ten sposób, nawet będąc w opozycji, można rządzić krajem. Kim w istocie był Tusk? Napastnikiem był głównie wtedy, gdy grał z kolegami w piłkę. ...

Sławomir Sierakowski Socjolog i komentator polityczny. Absolwent Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych (w ramach których studiował socjologię, filozofię i ekonomię) i stypendysta na Uniwersytetach Yale, Princeton, Harvarda. Twórca „Krytyki Politycznej”. Publikuje m.in. w „The New York Times”, „The Guardian” i „Project Sindicate”. Dyrektor Instytutu Studiów Zaawansowanych w Warszawie.