POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 31 (3221) z dnia 2019-07-31; s. 24-26

Polityka

Mariusz Janicki

Co powie PiS

Od blisko dwóch dekad polska polityka kręci się wokół partii Jarosława Kaczyńskiego, czego skutki dla innych ugrupowań i życia publicznego są coraz bardziej dewastujące. Czy ta logika jest do odwrócenia?

To przede wszystkim PiS określa horyzont polskich spraw. Jarosław Kaczyński wyznacza granice, poza które inne partie obawiają się wyjść – w sprawach ekonomicznych, socjalnych, obyczajowych, prawnych, historycznych, religijnych. Poglądy PiS i elektoratu tego ugrupowania decydują o wizjach, programach, a nawet o zawieranych przez opozycję sojuszach, czego przykładem ostatnio rejterada PSL z koalicji i lęk Platformy, aby Kaczyński nie uznał jej za lewicę. Bo metki w Polsce rozdaje tylko lider PiS.

Zjawisko to dotyczy niezliczonych kwestii. PiS nie pozwala nawet zacząć rozmowy na temat waluty euro. Jeżeli Zbigniew Ziobro zaostrza po swojemu Kodeks karny, to nie wolno się temu jasno sprzeciwić, bo widocznie suweren tak chce, a obecnie rządzący mają z ludem specjalny układ. Jeśli PiS gromi za LGBT, to należy przestać o tym mówić, aby nie drażnić. Nie wolno używać terminu „związek partnerski”, bo PiS się zirytuje, trzeba szukać nowej nazwy (w końcu nie znaleziono, choć podobno usilnie w Platformie szukano).

Jeżeli Kaczyński broni Kościoła, trzeba zaprzestać ...