POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 14 (2239) z dnia 2000-04-01; s. 74

Nauka

Stanisław Mrówczyński

Co tam szumi

Od 40 lat kosmos jest regularnie podsłuchiwany

8 kwietnia 1960 r. amerykański astronom Frank Drake skierował nieduży radioteleskop ku najbliższym gwiazdom. Miał nadzieję odebrać sygnały nadane przez rozumne istoty. Ani ta pierwsza, ani wiele kolejnych prób prowadzonych na coraz większą skalę nie przyniosło sukcesu. Jednak ostatnie odkrycia astronomów, pokazujące, że planety faktycznie obiegają wiele gwiazd, każą z większą powagą traktować poszukiwania dalekich cywilizacji.

Pomysł nawiązania kontaktu z nieziemskimi istotami jest niezwykle stary, lecz dopiero rozwój radioastronomii po drugiej wojnie światowej uczynił zeń zagadnienie naukowe. Jak to często bywa, ten sam pomysł zrodził się w kilku głowach jednocześnie. W 1959 r. ukazał się w renomowanym czasopiśmie „Nature” artykuł Giuseppe Cocconiego i Philipa Morrisona, którzy sugerowali prowadzenie nasłuchu na fali o długości 21 cm – odpowiada ona spontanicznej emisji atomów wodoru. Ponieważ jest to najbardziej rozpowszechniony we wszechświecie pierwiastek, więc – jak rozumowali – każda rozwinięta cywilizacja musiała odkryć to promieniowanie. Długość jego fali wydaje się więc najbardziej naturalnym zakresem dla prowadzenia nieziemskich pogaduszek.

Do identycznych wniosków doszedł Frank Drake, który postanowił nie publikować swoich rozważań aż do podjęcia nasłuchu. Dzięki wsparciu swego szefa Otto Struve – jednego z najwybitniejszych astronomów XX wieku – mógł wykorzystać 25-metrowy radioteleskop Narodowego Obserwatorium Radioastronomicznego w Green Bank w Zachodniej Wirginii. Urządzenie skierowano ku najbliższym Ziemi, a podobnym do Słońca gwiazdom – tau Ceti i epsilon Eridani – inicjując w ...

Lot Pioneera 10

W ramach programu SETI Amerykanie odebrali sygnał o mocy zaledwie 1 wata, nadany przez sondę Pioneer 10 z odległości aż 5 mld km. Sondę wysłano w kosmos na początku lat 70., jeszcze przed przystąpieniem NASA do programu SETI.

• Marzec 1972
Pioneer osiągnął szybkość 51 800 km/h (najszybszy skonstruowany przez człowieka obiekt)

• Grudzień 1973
Pioneer przeleciał koło Jowisza i wykorzystał pole grawitacyjne planety do zmiany kursu i uzyskania szybkości umożliwiającej opuszczenie systemu słonecznego

• Luty 1976
Przeciął orbitę Saturna

• Lipiec 1983
Przeciął orbitę Neptuna i opuścił system słoneczny

• Marzec 1997
Pioneer 10 zakończył pracę po 25 latach działania i pokonaniu ok. 10 mld km – to największy dystans w historii badań kosmosu