POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 5 (3196) z dnia 2019-01-30; s. 31-33

Społeczeństwo

Juliusz Ćwieluch

Co więzienia wiedzą o więźniach

Rozmowa z Markiem Gajosem, byłym dyrektorem więzienia, o tym, dlaczego Stefan W. zabił i czy można było temu zapobiec.

JULIUSZ ĆWIELUCH: – Stefan W. wyszedł z więzienia lepszy czy gorszy?
MAREK GAJOS: – A jaki przyszedł do więzienia?

Odbija pan piłeczkę.
Nie. Próbuję skłonić do refleksji. Nie mam ochoty przyłączać się do polowania na kozła ofiarnego, na którego uda się zrzucić winę za tę tragedię. Jako byłego funkcjonariusza państwowego zawstydza mnie to wzajemne przerzucanie się odpowiedzialnością przez policję i służbę więzienną. Miało nie być państwa teoretycznego, a na tym przykładzie widać, że mamy państwo teoretyczne do kwadratu.

Co w tym teoretycznego, że policja pisze pismo do zakładu karnego, że ich więzień może być niebezpieczny po wyjściu?
Dla kogoś, kto nie zna Kodeksu karnego wykonawczego, to może mocno brzmieć. Ale w świetle prawa taka informacja nic nie znaczy, bo władza dyrektora zaczyna się i kończy na więziennej bramie. Stefan W. odsiedział cały wyrok i miał prawo tę bramę przekroczyć. Jeśli już, to kierunek tego pisma powinien być odwrotny.

Stefan ...

Marek Gajos, rocznik 1954. W Służbie Więziennej przepracował 30 lat, z czego prawie 21 na stanowisku dyrektora Zakładu Karnego w Wołowie, w którym karę odbywają skazani za najcięższe przestępstwa. W latach 2010–14 był starostą powiatowym w Wołowie.