POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 41 (2473) z dnia 2004-10-09; s. 20

Komentarze

Witold Pawłowski

Co z tą Turcją?

Jeśli rozszerzać Europę – to śmiało

W XXI w. głupio myśleć o polityce Sienkiewiczem. Pan Henryk krzepił polskie serca opisami naszych przewag nad dziczą kozacką i potęgą turecką, ale dziś tych wrogów Rzeczpospolita nie musi się lękać. Co innego powinno zaprzątać uwagę naszych liderów i opinii publicznej: co możemy uczynić, by Unia Europejska sprostała wyzwaniom naszych trudnych czasów? Problem członkostwa Turcji w UE to jedno z najważniejszych zadań do rozwiązania. Na 6 października wyznaczono datę ogłoszenia przez Komisję Europejską, czy zaleca ona rozpoczęcie formalnych negocjacji z Turcją w sprawie jej akcesji do Unii. Większość komisarzy jeszcze przed ogłoszeniem decyzji była za. Nie znaczy to, że przyjęcie Turcji jest przesądzone. Nie wiadomo, czy przywódcy Unii zaakceptują na szczycie w Brukseli 17 grudnia rekomendację Komisji. Nie wiadomo, na kiedy wyznaczą termin rozpoczęcia rokowań. Wiadomo za to, że Europa jest w kwestii Turcji mocno podzielona i negocjacje potrwają długo – Turcja, jeśli dotrze do szczęśliwego finału, to nie wcześniej niż za 10, a może za 15 lat.

Argumenty za i przeciw są dobrze znane. Każdy, kto śledzi sprawy międzynarodowe, ...