POLITYKA

Sobota, 20 kwietnia 2019

Polityka - nr 25 (2912) z dnia 2013-06-19; s. 7

Ludzie i wydarzenia / Kraj. Tydzień w polityce według Paradowskiej

Janina Paradowska

Coś by zrujnować, coś by zbudować

To nie jest kongres lewicy, to jest kongres SLD – orzekł Aleksander Kwaśniewski, zanim rozpoczęły się obrady tego, co wcześniej (mocno na wyrost) nazwano Kongresem Polskiej Lewicy, a co okazało się zgromadzeniem tylko jej części, ale części znaczącej. Kwaśniewski zdecydowanie się pomylił. Leszkowi Millerowi, a już zwłaszcza Józefowi Oleksemu, który był mózgiem tego przedsięwzięcia, udało się zorganizować istotne spotkanie programowe, w którym wzięło udział, obok działaczy kilkudziesięciu różnych podmiotów politycznych przyznających się do lewicowości, także bardzo poważne grono socjologów, filozofów, ekonomistów, lewicujących publicystów. Można nawet powiedzieć, że już dawno nie było spotkania tak wielu ludzi niekoniecznie o lewicowej orientacji, ale gotowych, w trakcie różnych paneli, do poważnej dyskusji o współczesnych wyzwaniach dotyczących społeczeństwa, gospodarki, kultury, edukacji, stanu demokracji.

Wprawdzie w końcowej rezolucji, określającej, kto jest człowiekiem lewicy, mocno przesadzono z warunkami do spełnienia, ale taka już uroda wielkich zgromadzeń, że chcą wydać na koniec ...