POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 47 (3086) z dnia 2016-11-16; s. 98-100

Ludzie i style

Mariusz Herma

Coś optymistycznego

Choć w mediach dominują kryzysy i zamachy, świat nieprzerwanie zmierza ku lepszemu – przekonują autorzy dwóch nowych książek: amerykański wizjoner technologiczny i szwedzki historyk.

Oto paradoks, który definiuje dzisiejszy świat. Żyjemy dostatniej niż kiedykolwiek przedtem, a jednak społeczeństwa naznaczone są niepewnością i niepokojem” – pisze Barack Obama w swoim testamencie ekonomicznym, opublikowanym w październiku na łamach „The Economist”. Obama przyznaje, że nie jest idealnie. Różnice majątkowe pogłębiają się, zamiast zmniejszać, a 1 proc. mieszkańców naszej planety dysponuje takim samym majątkiem co pozostałe 99 proc. System bankowy pozostaje raczej przyczyną problemów niż ich rozwiązaniem. I zbyt wielu potencjalnych inżynierów czy lekarzy – pisze Obama – spędza swoje kariery na przerzucaniu pieniędzy pomiędzy kontami, zamiast angażować talenty w realne innowacje. Klimat? To ostatni moment do działania.

Odchodzący prezydent USA przekonuje jednak, że powodów do optymizmu jest więcej. Ostatnie lata przyniosły bezprecedensowy postęp technologiczny. Rozpowszechniły się urządzenia mobilne, rozwinął się internet, robotyka i spersonalizowane usługi medyczne. Dokonujemy dziejowego skoku w dziedzinie energetyki. I nawet oporny sektor finansowy powoli się reformuje. Wszystko to powinno dać nie tylko Amerykanom, ale całemu światu „pewne powody do nadziei” – twierdzi Obama. Esej odchodzącego prezydenta można by uznać za propagandę ...