POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 37 (2521) z dnia 2005-09-17; s. 46-49

Świat / Po Nowym Orleanie

Jacek Żakowski

Coś w Ameryce pękło...

Tragedia World Trade Center zmieniła świat. Przynajmniej na kilka lat. Tragedia Nowego Orleanu zmieniła Amerykę. Przynajmniej na chwilę. A może na dużo dłużej?

Na polskie standardy amerykańska polityka jest od kilku lat nadęta, sieriozna i nudna jak flaki z olejem. Zwłaszcza wielkie amerykańskie media polityczne stały się przewidywalne i grzeczne, a najgrzeczniejsze, najbardziej przewidywalne i zglajszachtowane stały się stacje telewizyjne.

Urzędników się pyta, a nie przesłuchuje – jak w Polsce. Polemizujący politycy odnoszą się do siebie z zadziwiającą dla nas rewerencją. O prezydencie w poważnych programach mówi się tylko z wyraźnym szacunkiem. I o liderach opozycji także. Tezy wysokich urzędników reporterzy z zasady biorą za dobrą monetę. Prezenterzy jakby nie mieli emocji. Poza stacjami radiowymi, księgarniami, niszową prasą i dalekimi stronami dziennika „New York Times” nie widać podziałów ani politycznych emocji, nawet kiedy ujawniają się różnice stanowisk czy opinii. Od czasu do czasu niektóre amerykańskie media przepraszają za brak krytycyzmu (np. wobec doniesień o powiązaniach Saddama z terroryzmem lub o irackiej broni masowego rażenia), ale bardzo to ich postępowania nie zmienia. Właściwie ...