POLITYKA

Sobota, 19 stycznia 2019

Polityka - nr 48 (3188) z dnia 2018-11-28; s. 10

Ludzie i wydarzenia / Świat

Crash test Ghosna

Czy rozpadnie się największe imperium samochodowe świata?

Kiedy 64-letni Carlos Ghosn został zatrzymany na lotnisku w Tokio, pierwszym odruchem było niedowierzanie. Gigant przemysłu, wizjoner motoryzacji, charyzmatyczny bogacz jest tu postacią kultową, odkąd 20 lat temu uratował od bankructwa Nissana. Niedawno w plebiscycie „kto powinien rządzić Japonią” był na 7. miejscu. Proponowano mu posadę premiera Libanu, ale wykpił się, że ma za dużo zajęć. Stał na czele Renault, Nissana i od niedawna także Mitsubishi; połączone – również tym personalnym – sojuszem, razem produkowały pod sterami Ghosna najwięcej samochodów na świecie. Libańczyk z pochodzenia, wychowany w Brazylii, raczej z nizin, karierę rozpoczął we Francji w oponach Michelina. Później „mordował koszty” w Renault: zamykał fabryki, zwalniał, upraszczał struktury. Tę metodę zastosował 20 lat temu w Jokohamie, kiedy Renault pospieszył na pomoc upadającemu Nissanowi. A on, jako wielokulturowiec, potrafił pogodzić dwie całkowicie odrębne (i wrogie sobie) kultury korporacyjne. Z czasem z tym aliansem był już całkowicie utożsamiany i stawał się władcą udzielnym wielkiego globalnego królestwa.

Rodzaj zarzutów, jakie mu postawiono, ...