POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 19 (3109) z dnia 2017-05-10; s. 44-47

Rynek / Co po PiS?

Adam Grzeszak

Cuda-niewidy

Gigantyczne lotnisko, superszybka kolej, morskie promy, wodne autostrady, elektrownia atomowa, podmorski gazociąg, samochód elektryczny dla Kowalskiego – to tylko niektóre z zapowiadanych wielkich gospodarczych projektów rządu PiS. Choć są niezbyt realne, budowa niektórych może się zacząć niebawem. Co powinni zrobić następcy? Zatrzymać? Kontynuować?

Ministrowie licytują się, czyj projekt będzie większy i bardziej rozpali wyobraźnię. Koszty są nieważne, trzeba rzucić jakąś szacunkową kwotę w miliardach złotych, i tak nikt tego nie sprawdzi. Ważne, by projekt świadczył, że kraj wstaje z kolan i odbudowuje się z ruin, jakie pozostawiły po sobie rządy PO-PSL. Złośliwi twierdzą, że to efekt zbliżającego się kongresu PiS i coraz częstszych spekulacji o rekonstrukcji rządu. Każdy minister chce się czymś pochwalić. Najlepiej planami, których realizacja nastąpi w przyszłej dekadzie.

Prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu też nie brakuje inwencji. „W Polsce powinno powstać centralnie zlokalizowane duże lotnisko zapewniające połączenia z całym światem” – oznajmił w lutym podczas wizyty w Białymstoku. Już miesiąc później Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów przyjął decyzję o budowie Centralnego Portu Lotniczego (CPL) gdzieś między Warszawą a Łodzią. Szczegółami zajmie się zespół ds. CPL w Ministerstwie Infrastruktury, a o pieniądze zatroszczy się Polski Fundusz Rozwoju, rządowa agenda, ...