POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 32 (2666) z dnia 2008-08-09; s. 80-81

Nauka

Agnieszka KrzemińskaJan Maciej Długosz

Cudo z kija

Łuk tysiące lat służył do polowań, by z czasem stać się bronią. Używano go też do innych celów. Żadna inna tak prosta machina nie miała aż tylu zastosowań.

Siła człowieka, skumulowana w wygiętym kiju, po uwolnieniu cięciwy wyrzuca strzałę z prędkością 140–200 km/godz. Choć energia 36-gramowej strzały przy 160 km/godz. wynosi zaledwie 35 dżuli (pocisk kalibru 9 mm ma ich 600), wystarcza, by upolować duże zwierzę; wszystko zależy od grotu strzały – tak wynika z doświadczeń Sax-tona Popea i Arthura Younga, angielskich łuczników z początku XX w. Dziś nieliczni polują za pomocą łuku, nie zabieramy go na wojny, nadal jednak strzelają z niego sportowcy.

Najstarsze sceny polowań z łukami mają ok. 20 tys. lat, ale łuk znano już wcześniej. – Dowodami są grociki z typowymi zniszczeniami wierzchołków, które złamały się w zetknięciu z kością zwierzęcia, oraz odpryski kamiennych grotów w kościach reniferów, żyjących 13 tys. lat temu – mówi prof. Karol Szymczak z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. – Krzemienne i kościane narzędzia zwane ostrzami, mogące służyć jako groty strzał, wytwarzano już 15 tys. lat wcześniej – jest zatem bardzo prawdopodobne, ż...

Załączniki

  • Zgięte i przegięte

    Zgięte i przegięte - MK

Tagi

brońłukhistoria