POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 15 (3054) z dnia 2016-04-06; s. 113

Stomma

Ludwik Stomma

Cygan nowelista

Jacek Cygan (co Cygan, to Cygan) ma dar zaskakiwania nas z dnia na dzień. Najpierw były znakomite teksty piosenek, potem poezja już w bardzo poważnym wymiarze, którą chętnie bym wpisał do podręczników szkolnych, następnie fascynująca biografia kawiarnianego pianisty, potem rozchybotana na płatkach swawoli plotkarska autobiografia. Teraz nagle nowele. Piękne nowele. Mam czelność uważać, iż jest w nich coś z mojej upierdliwości. Otóż przy każdym spotkaniu z Jackiem, kiedy rozpościerał on obłoki swoich śródziemnomorskich oczarowań, mówiłem: Jacku, ale napisz wreszcie o tym. On wtedy chwytał za obcążki do ślimaków, jest takie sprytne urządzenie, chwytał mięczaka, przeżuwał i udawał, że nie słyszy. A jednak...

Panika we Francji. W jednym 2015 r. zamknęło się (zbankrutowało?) siedem tysięcy bistro. Tych kawiarenek, w których sąsiad spotyka się z sąsiadem, w których wiąże się wspólnota lokalna. Szacownym władcom uszło jakby uwagi, że sami to sprowokowali, zakazując palenia w tych miejscach, gdzie ...