POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 37 (2158) z dnia 1998-09-12; s. 38

Świat

Jerzy Kleer

Cylinder dla niedźwiedzia

Zasada brzmi: najpierw reformy, a dopiero po tym pomoc finansowa. Ustaliły ją rozwinięte kraje świata, zwłaszcza państwa tworzące Grupę Siedmiu (G-7). Obowiązuje jednak kraje małe i średnie; nie dotyczy państw i gospodarek dużych. Ani Meksyku, ani Indonezji, ani tym bardziej Rosji. Tak przynajmniej było dotychczas.

W ostatnich latach do gospodarki rosyjskiej pompuje się różnymi kanałami olbrzymie środki, mimo iż od co najmniej sześciu lat nie towarzyszą temu liczące się reformy.

Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego zadłużenie zagraniczne Rosji wyniesie w 1998 r. (ale bez ostatnio wynegocjowanych 22 mld dolarów) ok. 150 mld dol., tj. prawie 34 proc. PKB. Są to wielkości sprzed obecnego kryzysu finansowo-walutowego. Nie wiadomo, ile wpłynęło dodatkowo dla ustabilizowania systemu finansowego. Nie wiadomo też, czy do zagranicznego zadłużenia Rosji doliczono kredyty banków prywatnych z ostatniego okresu, oceniane na ok. 20-25 mld dolarów.

Rosję zaprasza się do klubu bogatych G-7 jako obserwatora, z myślą, że w przyszłości stanie się jego członkiem. Tak to wygląda od strony widowiskowo-propagandowej, na razie bowiem brak uzasadnienia praktycznego. Produkt krajowy brutto gospodarki rosyjskiej Anno Domini 1998 plasuje się poniżej poziomu Hiszpanii, Kanady czy Korei Południowej, gdzieś w pobliżu Holandii i Australii. Obecny PKB to jedynie 60 proc. poziomu z 1989 r. Kraj ten przeszedł zapaść bezprzykładną w dobie współczesnej. Czy ma szanse na jej ...