POLITYKA

Poniedziałek, 18 marca 2019

Polityka - nr 41 (3181) z dnia 2018-10-10; s. 95

Felietony / Passent

Daniel Passent

Cyrk Polski

Panie i Panowie! Ladies and Gentlemen! Mesdames et Messieurs! W dzieciństwie lubiłem cyrk. Wozy cyrkowe były konne, namiot rozstawiano na placu u zbiegu ulic Puławskiej i Marszałkowskiej, przy placu Unii Lubelskiej, gdzie później stanął pamiętny Supersam projektu prof. Hryniewieckiego; pierwszy w Polsce sklep samoobsługowy, niestety kilka lat temu z zimną krwią zburzony, a na jego miejscu postawiono skądinąd bardzo udany budynek i nowy supersam pod nazwą Plac Unii. W latach 50., kiedy cyrk odjeżdżał, na placu było lodowisko dostępne dla „Polek i Polaków” – jak to lubi podkreślać obecna władza.

Dzisiaj mam wrażenie, jak gdyby cyrk wrócił. Nie ma w nim już co prawda karłów (choć może są, ale duże), tresowanych zwierząt, zniknął gdzieś pies, który skakał przez płonącą obręcz, słoń, który znał tabliczkę mnożenia, groźny lew i tańczące koniki ze stadniny w Janowie Podlaskim, papugi odleciały do mediów publicznych. Pozostali za to ekwilibryści, prestigita..., przepraszam, prostatolokato..., ...