POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 26 (2864) z dnia 2012-06-27; s. 6

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Mariusz Janicki

Czar prysł

Zapaść sondażowa Ruchu Palikota (3 proc. w ostatnim badaniu CBOS, wobec 10 proc. w zeszłorocznych wyborach) nie musi oznaczać początku końca tego ugrupowania, jak wieszczą jego najwięksi wrogowie, ale na pewno jest to koniec początku. Już widać, że Blitzkrieg się nie udał, a formacja, która – zdaniem swoich entuzjastów – miała spowodować polityczne trzęsienie ziemi, zaczęła człapać w tempie innych małych partii, próbujących podgryzać dwóch hegemonów. Wiele wskazuje na to, że Janusz Palikot, widząc, jak wpływowe jest środowisko liberalno-lewicowe, postanowił stworzyć liberalno-lewicową partię. Ale partia to nie to samo co środowisko: musi mieć program, projekty ustaw i poparcie dla nich, w miarę jednolity wizerunek. Sprzeczności i niespójności nie rozbijają automatycznie intelektualnej grupy, ale dla partii bywa to zabójcze. Palikot próbuje stworzyć polityczny, wielobranżowy supermarket z wyluzowanym kierownikiem za kasą, ale klienci, jak widać, szukają bardziej wyspecjalizowanych placówek.

Liberalną lewicowość można pojmować jako połączenie wolnego rynku (z dodatkiem tzw. wrażliwości społecznej) z tolerancją, świeckością i&...