POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 11 (3050) z dnia 2016-03-09; s. 12-14

Temat tygodnia

Agnieszka SowaMalwina Dziedzic  [współpr.]

Czas na wyrok

Najbliższe dni przesądzą, czy w Polsce jest jeszcze demokracja. A kilka następnych miesięcy pokaże, czy czeka nas anarchia, rewolucja czy zamach stanu.

Jeżeli PiS nie ustąpi, to niezależnie od tego, jaki będzie werdykt Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. ustawy naprawczej, dotyczącej Trybunału właśnie, ta stojąca na straży konstytucji i praworządności instytucja zostanie sparaliżowana. – O to właśnie od początku chodziło Jarosławowi Kaczyńskiemu – mówi poseł Borys Budka, były minister sprawiedliwości w rządzie PO. – Trybunał to jedyna instytucja niepodlegająca, na razie, prezesowi. A prezes nie kryje wcale, że chce wprowadzić rewolucyjne zmiany i Trybunał mógłby mu w tym przeszkodzić.

Paraliż Trybunału jest władzy potrzebny, by nikt nie kwestionował konstytucyjności np. ustawy inwigilacyjnej, o prokuraturze czy zmian w Kodeksie postępowania karnego dopuszczających dowody pochodzące z przestępstwa, np. zeznania wymuszone za pomocą szantażu. Jednym słowem, do zmiany ustroju bez zmiany konstytucji. Bo do tego PiS nie ma większości 2/3 w parlamencie. – To, co się dzieje w tej chwili, to taka hybrydowa zmiana ustroju państwa – mó...