POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 37 (2315) z dnia 2001-09-15; s. 34

Świat

Marek Henzler

Czeczeni, Rumuni, Ormianie...

Przez Polskę prowadzi szlak z Azji do Europy Zachodniej

Gdyby norweski frachtowiec z 433 azjatyckimi uchodźcami na pokładzie chciał zawinąć powiedzmy do Gdańska, to czy nasz rząd pozwoliłby zejść im na ląd? Kto zająłby się wówczas tyloma uchodźcami? Jak my jako społeczeństwo przyjęlibyśmy takich gości? Nie są to tylko teoretyczne pytania. Już w 1990 r. mieliśmy spore kłopoty, kiedy to szwedzkie władze imigracyjne deportowały promami do Świnoujścia kilkuset obywateli państw arabskich i afrykańskich.

Różnica między sytuacją Australii dziś a Polski w 1990 r. polega na tym, że Szwedzi odesłali nam cudzoziemców, którzy podróżowali tranzytem na podstawie ważnych polskich wiz, a do Szwecji wjechali na podstawie sfałszowanych wiz tego kraju. Musieliśmy więc ponownie ich przyjąć. Do Polski trafiło też wtedy 52 Albańczyków. Kiedy ich rodacy tysiącami uciekali do Włoch, akurat ci schronili się w naszej ambasadzie w Tiranie. Obie grupy cudzoziemców umieszczono w ośrodkach wypoczynkowych, a opieką otoczył ich PCK. Okazało się wówczas, że w naszym odziedziczonym po PRL systemie prawnym nie ma procedur, które można by zastosować wobec tej kategorii osób – „cudzoziemców podających się za uchodźców”.

Z pierwszą falą gości poradzono sobie w dość nieformalny sposób. W MSW powołano pełnomocnika ds. uchodźców. Nie mógł on jednak nadawać wnioskodawcom statusu uchodźcy, bo nie przewidywało tego polskie prawo. Przyjmował jedynie wnioski i odsyłał do Biura Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Uchodźców, a ...

Zostawić czy odesłać?

Od siedmiu już lat przy dużym zaangażowaniu mediów obchodzi się Dzień Uchodźcy, a mimo to z badań OBOP (czerwiec i lipiec br.) wynika, że jedynie co drugi badany Polak definiuje uchodźcę jako osobę, która opuściła swój kraj w obawie przed prześladowaniami. Co trzeci mianem tym określał osobę szukającą lepszych warunków życia. Dwóch na pięciu badanych jest za wydawaniem uchodźcom zezwoleń na dłuższe osiedlenie się w Polsce, co piąty odesłałby ich do kraju, z którego uciekli... Jedynie co szósty badany był za wydawaniem uchodźcy zgody na osiedlenie się w Polsce na stałe. Większość Polaków akceptuje pobyt uchodźców w specjalnych ośrodkach, ale bardzo niewielu opowiada się za udzielaniem im pomocy w poszukiwaniu pracy (11 proc.), organizowaniem dla nich nauki języka polskiego (8 proc.), przyznawaniem im polskiego obywatelstwa (6 proc.) czy zapewnieniem mieszkań (2 proc.). Aż 7 proc. uważa, że Polska jest tak biednym krajem, że nie powinna udzielać uchodźcom jakiejkolwiek pomocy.