POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 46 (2376) z dnia 2002-11-16; s. 78-79

Społeczeństwo / Obyczaje / Bieda bez szkody

Grażyna Zaremba

Czego chce Ewa

Kiedy można było poprzestać na podstawówce, dzieci Reginy na niej poprzestawały. Teraz kończą edukację na gimnazjum. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Z niechcenia jakiegoś chyba.

U Szostków dziś kalafiorowa. Kalafiora Magda dostała od przyszłej teściowej. Takiego obiadu dawno nie było. – Co na kolację? Chleb ze smalcem albo nic. Jak człowiek szybko uśnie, to przez sen głodu nie czuje. Zostanie na jutro, na śniadanie. Zwykle zostaje chleb, smalec, jajka, trochę ziemniaków. W maju znów była powódź i prawie wszystko zmarniało.

Stawce, 60 km od Lublina. Sklep, kościół, podstawówka i gospodarstwa, w większości na okolicznych pagórkach. Tylko Szostkowie pobudowali się na dole. Chałupa wygląda, jakby miała się przewrócić. Matka – Regina Szostek śpi w kuchni na fotelu. W jednym pokoju – na wspólnym łóżku Magda z Ewą, w drugim – na tapczanach kupionych za pieniądze z opieki społecznej najstarszy Adam, Tomek i najmłodszy Mateusz. Z domu wyszli już Bernadetta i Jarek.

Siedem lat temu pierwszy raz nas zalało, jak jeszcze żył mąż. Akurat syn szedł do pierwszej komunii. Na przyjęciu wszystko pływało. ...