POLITYKA

środa, 20 lutego 2019

Polityka - nr 13 (2497) z dnia 2005-04-02; s. 93

Passent

Daniel Passent

Czego nie wie red. Pitzke

Nasi czytelnicy co tydzień czytają tygodnik, niektórzy już kilkadziesiąt lat, ale chyba niewiele wiedzą o tym, jak się tygodnik przyrządza. I dobrze. Gazeta jest jak restauracja: nikogo nie interesuje, co dzieje się w kuchni, ważny jest rezultat. A ten to nie tylko to, co dostajemy na talerzu, lecz także wystrój, obsługa, zastawa, towarzystwo, gwar, nawet zapach – słowem moc wrażeń, które w sumie składają się na ulubioną knajpę albo pismo. Jeszcze bardziej niż w restauracjach ta petite difference jest widoczna w przypadku barów, gdzie kuchnia nie istnieje, a whisky, wódka lub gin są identyczne. Jest pewną zagadką, dlaczego w jednym barze jest tak tłoczno, że ludzie wylewają się z kieliszkami na ulicę, a w drugim smętny barman gapi się w butelkę.

W mediach, podobnie jak w restauracji, sukces jest bardzo trudno zrozumieć, a jeszcze trudniej wytłumaczyć innym. Takiego zadania podjął się ostatnio tygodnik „Forum”, przedrukowując z niemieckiego „Spiegla” obszerny artykuł z okazji 80 urodzin amerykańskiego ...