POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 17 (2753) z dnia 2010-04-24; s. 40-42

Kraj

Marcin Kołodziejczyk

Czekając na Kryspina

Dopóki Kryspin się nie urodzi, będzie bezpieczny.

Kryspin ma 29 tygodni, licząc od poczęcia. Rodzice kochają go od pierwszego USG. Tak jest zawsze, kiedy się dziecka chce i za nim tęskni, kiedy się postanowiło, że już czas. Był leciutko pulsującą fasolką na ekranie monitora. Joanna i Karol Janiakowie przyglądali się synowi, trzymali się za ręce, tacy spłoszeni i dorośli. Czuli, że trzeba gdzieś biec, coś przygotowywać, załatwiać porodówkę i renomowaną położną, czytać o porodach w Internecie, ćwiczyć oddychanie. Był październik, ale słonecznie.

Zaczęły się gratulacje, kwiaty i ubranka. Pierwsza w życiu fotografia Kryspina – długi wydruk z USG – podróżowała z rodzicami po Katowicach i była rozsyłana elektronicznie na dowód jego istnienia. Mieszkanie Joanny i Karola w kamienicy na Załężu – wielkie, designerskie, w tonach szarości, modnie minimalistyczne, chłodne, z abstrakcyjnym obrazem, z plazmą i optymalnie rozmieszczonymi wokół kanapy głośnikami systemu DVD surround – czekało na walające się wszędzie grzechotki. Pokój Kryspina będzie po jaśniejszej ...