POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 12 (2900) z dnia 2013-03-20; s. 82-83

Kultura

Justyna Sobolewska

Czekając na momenty

Gdyby kosmita chciał dowiedzieć się czegoś o ludzkości na przełomie XX i XXI w., powinien sięgnąć po książki Philipa Rotha. Genialny pisarz kończy właśnie 80 lat i kończy też z pisaniem.

Miasto Newark w stanie New Jersey od kilku tygodni szykowało się do obchodów 80 urodzin Philipa Rotha. 19 marca odbyły się spotkania, odczyty, przyjęcia i specjalny przejazd autokarem po Newark śladami Rotha. Na każdym przystanku ktoś czytał fragment książki, na przykład przy Weequahic High School – odpowiednią część „Kompleksu Portnoya”. Odczyty nie mogły być zbyt abstrakcyjne, bo Roth nie lubi nadmiaru filozoficznych dywagacji. Zawsze interesowały go nie abstrakcje, ale opisywanie ludzkich historii. Był w tym mistrzem.

Jednak opowiadanie historii należy już do przeszłości. Roth w listopadzie ubiegłego roku ogłosił, że kończy z pisaniem. „Nie chcę już pisać powieści, nie chcę ich czytać, a nawet o nich mówić! Poświęciłem swoje życie powieściom. Pisałem je, czytałem, studiowałem, uczyłem o nich. Wystarczy”. Roth nas przyzwyczaił, że nowa książka wychodziła ostatnio co rok. Wydawało się, że pisarz taki jak Roth umrze raczej przy swoim pulpicie do pisania (pracował na stojąco ze względu na kręgosłup). Pisanie wydawało się czynnością kompulsywną, ...