POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 14 (2599) z dnia 2007-04-07; s. 54-56

Świat

Jacek Kubiak

Czereśniak na prezydenta

Tuż przed wyborami we Francji François Bayrou odbiera blask dwóm najjaśniejszym gwiazdom kampanii – Nicolasowi Sarkozy’emu i Ségolène Royal. Gra swojaka spoza układu, co nie lubi rzucać słów na wiatr.

Jeszcze na początku lutego nikt nie dawał Bayrou wielkich szans w wyścigu do Pałacu Elizejskiego. Ale już w marcu, nieco ponad miesiąc przed pierwszą turą wyborów (22 kwietnia), niebezpiecznie zbliżył się w sondażach do pani Royal (ona 24 proc., on 23 proc. poparcia) i zaczął budzić realne obawy zarówno jej jak i faworyta wyborów, konserwatysty Nicolasa Sarkozy’ego.

Bayrou, pytany przez dziennikarzy, jak to możliwe, że uzyskując w poprzednich wyborach przed pięcioma laty zaledwie 7 proc. poparcia, teraz ociera się o możliwość zwycięstwa, odpowiada: „A wie pan dlaczego czereśnie dojrzewają w czerwcu? Ludzie też dojrzewają”. W takim właśnie swojskim stylu prowadzi kampanię. Zaczął od deklaracji, że nie będzie pustych obietnic i powstrzyma się od niemożliwych do spełnienia życzeń. Brak zadęcia i realizm kandydata przyciągnęły sporą część elektoratu.

Symbolem kampanii wyborczej Bayrou stał się traktor i on sam na nim. Dziennikarze wypytując o szczegóły finansowych zasobów osób startujących w wyścigu prezydenckim (ostateczną ich ...

Chcą, ale nie wierzą

Według ostatniego sondażu IFOP aż jedna czwarta młodych wyborców w wieku 18–30 lat chce głosować na François Bayrou (wśród wszystkich badanych Bayrou cieszy się ponad 21-proc. poparciem). 52 proc. młodych wyborców uważa, że prezydentem zostanie Sarkozy, choć nie jest on ich idolem. Jeśli więc Bayrou przeszedłby do drugiej tury wyborów i walczyłby z Sarkozym, mógłby liczyć na 58-proc. poparcie młodych Francuzów.

Jeżeli w drugiej turze stanie w szranki z panią Royal, poprze go 61 proc. młodych wyborców (pojedynek Royal–Sarkozy u młodych wyborców pozostaje w sondażu nierozstrzygnięty – 50:50). Młodzi chcą więc prezydenta Bayrou, ale nie wierzą w jego zwycięstwo.