POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 16 (2650) z dnia 2008-04-19; s. 56-57

Świat

Krzysztof Mroziewicz

Czerwone z żółtym

Z Hawany nadeszła wiadomość, że nowy dyktator Kuby Raul Castro wydał dyspozycję, aby kraj wyżywił się sam.

W Hawanie nie ma sklepów, są punkty dystrybucji żywności na kartki. Raz rzucą trochę kapusty, kiedy indziej jajka, nieco makaronu, kilka butelek oleju. Konserwy rybne i mięsne można dostać w sklepach dla dyplomatów lub w hotelowych, dla zwykłego Kubańczyka niedostępnych. Raul polecił: wydzierżawić chłopom ziemię, niech sieją czy sadzą, co chcą, niech sami jedzą, a nadwyżki niech sprzedają na wolnym rynku. Kuba musi wyżywić się sama! Czyli: bez kosztownego importu, najczęściej ze znienawidzonych Stanów Zjednoczonych. W podobny sposób zaczynał chińskie reformy Deng Xiaoping. Polecił zlikwidować głód. Rozwiązał kołchozy i sowchozy i wydzierżawił chłopom ziemię: niech sami uprawiają, jedzą i sprzedają nadwyżki. Po dwóch latach ludzie w Chinach zaczęli jeść normalnie, choć jeszcze nie do syta.

Kuba ma dobre ziemie, ale zostały one zdewastowane przez monokulturę trzciny cukrowej. Od dawna już nie opłaca się jej uprawiać, ścinać, przerabiać na cukier – te czasy minęły. Na Kubie nie ma prywatnego rolnictwa. Wieśniacy nie wiedzą nawet, jak się sadzi kartofle ...