POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 1 (2279) z dnia 2001-01-06; s. 17

Wydarzenia

Jan B. de Weydenthal

Czeski serial

Zaczęło się w telewizji, kończy na Hradczanach

Nagła wymiana prezesów w czeskiej telewizji w okresie tuż przed świętami Bożego Narodzenia, błyskawiczne mianowanie nowego szefa telewizyjnych wiadomości, okupacja studiów telewizyjnych przez pracowników, którzy widzą w tych zmianach zamach na wolność słowa i polityczną niezależność, masowe demonstracje obywateli popierające protestujących dziennikarzy. Ten przedziwny spektakl rozgrywany na oczach telewidzów obnażył słabości systemu medialnego i skłócił czołowych polityków.

Pracowników czeskiej telewizji publicznej głęboko podzieliły wydarzenia ostatnich dni. Ale też nie ma żadnej wątpliwości, że zdecydowana większość z nich nie zgadza się z nagłym zwolnieniem prezesa Dusana Chmelicka i odmawia uznania jego świeżo mianowanego następcy Jirziego Hodacza. Jeszcze większy protest wywołała nominacja Jany Bobosikowej, byłej pracownicy Komitetu Centralnego Związku Młodzieży Socjalistycznej, na nowego dyrektora wiadomości telewizyjnych. W swym oświadczeniu protestujący dziennikarze mówią, że istnieje niebezpieczeństwo, iż czeska telewizja publiczna może stać się „posłusznym instrumentem” w rękach władzy, „Bobowizją”, jak ją nazywają.

Protestujący dziennikarze twierdzą, że zarówno Hodacz jak i Bobosikowa są ściśle związani z byłym premierem, a obecnym szefem niższej izby czeskiego parlamentu Vaclavem Klausem. Bobosikowa pracowała ostatnio jako doradczyni Klausa. W opinii wielu dziennikarzy wejście obojga do zarządu telewizji było niczym więcej, niż próbą opanowania przez Klausa i jego Obywatelską Partię Demokratyczną (OPD) tego najważniejszego publicznego medium.

Sprawę komplikuje specyfika czeskiej sceny politycznej, w ...