POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 44 (2217) z dnia 1999-10-30; s. 38-41

Kraj

Janina Paradowska

Cztery reformy i rząd

Do podstawowego kanonu politycznej socjotechniki należy wiedza o tym, że o przyszłych szansach wyborczych decyduje trzeci rok sprawowania władzy. W ten rok obecny rząd właśnie wkracza, zaś stan, w jakim wkracza po zużyciu się haseł o rekonstrukcji i poprawie stylu rządzenia, powinien koalicję niepokoić. Na razie satysfakcję może odczuwać tylko opozycja.

Reformatorzy starają się trzymać fason. Są wprawdzie przejściowe trudności, ale uruchomienie programów naprawczych, co przecież jest jednym z priorytetów rządu, przyniesie pozytywne skutki - mówią. Reformatorzy są też dumni ze swej odwagi. Która z ekip ostatnio rządzących odważyła się na jednoczesne przeoranie tylu sfer życia publicznego - pytają i dodają - dziś trzeba sprzątać nie po reformach, ale po ostatnich, zbyt zachowawczych ekipach. Urzędowy optymizm zderza się jednak z rzeczywistością, którą najlepiej opisuje ciągle rosnące poparcie dla SLD, narastająca nieufność wobec reformatorów, a także systematyczne pogarszanie się nastrojów społecznych.

Wielkie nadzieje

Przed wprowadzeniem planowanych zmian istniała powszechna zgoda i przekonanie, że reformy systemu emerytalnego, edukacji i służby zdrowia są potrzebne. Reformę służby zdrowia za pilną i niezbędną uznawało aż 77 proc. ankietowanych, systemu emerytalnego - 66 proc., szkolnictwa - 61 proc., natomiast zaledwie 15-proc. poparciem cieszyła się reforma samorządowa, której rząd nadał najważniejsze znaczenie, uznając ją za swego rodzaju matkę wszystkich reform. W&...