POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 5 (5) z dnia 2016-05-11; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 22. Dusza i ciało; s. 3

Ewa Wilk

Czuli barbarzyńcy

Ludzie od wieków zwykli myśleć o sobie dwoiście. Jako o marnej powłoce – dziesiątkach tkanek, układów, organów, które funkcjonują (lub szwankują) bez udziału woli, rzec można bezmyślnie. Oraz niematerialnym, być może nieśmiertelnym wnętrzu, czyli duszy, psychice, umyśle. Jedynie mózg gotowi byli traktować szczególnie: jako jeden z organów, ale jednak wyjątkowy, bo zdolny do autorefleksji. Racjonalny i przewidujący.

Niestety, również psychologia przez dziesięciolecia tkwiła w tej pułapce: zajmując się tajemnicami myślenia, odczuwania czy pamiętania, fizjologiczną maszynerię pozostawiła medycynie poszatkowanej na dziesiątki specjalności. Oraz rozmaitym szamanom, uzdrowicielom, egzotycznym mistrzom medytacji itd. Dziś dowody naukowe potwierdzają to, co od zawsze podpowiadały rozsądek i samoobserwacja: w zdrowym ciele zdrowy duch i na odwrót – dobry stan psychiczny wpływa pozytywnie na odporność, siłę i sprawność fizyczną. Nie tylko mózg, lecz nieomal całe ciało z niezwykłą czułością rejestruje wszystkie współczesne stresy, zagonienia, udręki. Słowem, istota ludzka to psychofizyczna jedność.