POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 30 (2308) z dnia 2001-07-28; s. 52-53

Kultura

Adam Szostkiewicz

Czwarty czakram

„Biblia” hipisów wciąż zdobywa nowych wiernych

Zanosiło się, że zrobi karierę jako akademicki psycholog. Ale zaczął się interesować LSD i innymi środkami zmieniającymi świadomość. Zamiast zestarzeć się na Harvardzie, pojechał do Indii, a jego życie przybrało zupełnie nowy obrót. Trzydzieści lat temu Richard Alpert wydał książkę „Be Here Now”, która stała się „biblią” amerykańskich hipisów. Wielokrotnie wznawiana, rozeszła się dotąd w ponad milionie egzemplarzy i wciąż zyskuje nowych czytelników.

Dr Alpert nie zdążył się zestarzeć na renomowanej uczelni, bo go z niej usunięto wraz z innym badaczem środków poszerzania świadomości Timothym Learym. Młodych badaczy wywalono w początkach lat 60., u progu potężnej fali przemian społeczno-obyczajowych w USA i na Zachodzie nazwanych kontrkulturą. Symbolami tej rewolucji stały się muzyka rockowa i festiwal w Woodstock (1969 r.), dzieci-kwiaty, ruch protestu przeciwko wojnie w Wietnamie. Konserwatywni krytycy amerykańscy i europejscy odsądzają kontrkulturę od czci i wiary.

Nie wszyscy hipisi byli zdeprawowanymi obibokami i ćpunami. Wielu szukało, jak każde pokolenie, autentycznych wartości duchowych w świecie bezdusznego molocha kapitalizmu, odmawiając udziału w powszechnym „wyścigu szczurów” do sukcesu. Niektórzy pozostali wierni przesłaniu rewolucji lat 60. przez następne dekady, kiedy sam ruch przykryła patyna historii. W tym duchu działał i uczył sam dr Alpert, nawet po wylewie, który kilka lat temu pozbawił go prawie mowy i swobody ruchu. A gawędziarzem był wyśmienitym. Jeździł niestrudzenie po całym świecie z wykł...