POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 8 (8) z dnia 2012-06-27; Niezbędnik Inteligenta. 88 pytań do nauki; s. 14-15

Nauki ścisłe

Karol Jałochowski

Czy próżnia jest naprawdę pusta?

Dla wielu naukowców, zwłaszcza tych doświadczalnych, próżnia to stan wielce pożądany. Tylko w jej warunkach można przeprowadzać eksperymenty z pojedynczymi cząsteczkami, atomami, badać subtelne procesy kwantowe. Tylko w próżni można wyabstrahować badany układ z zakłócającego obserwacje otoczenia. Osiągnięcie dobrej próżni to nie lada osiągnięcie. Wymaga specjalistycznej aparatury, niekonwencjonalnych rozwiązań (gumowa uszczelka się nie sprawdzi), przekazywanej z pokolenia na pokolenie praktycznej wiedzy – i anielskiej cierpliwości. Ale teoretycy i tak powiedzą o stalowych baniakach (tak zwykle wyglądają komory próżniowe) doświadczalników, że to żadna próżnia. Współczesny fizyk zapytany o to, czy owo nic istnieje, odpowie natychmiast, że nie.

Absolutna próżnia to mit, który dostaliśmy w spadku po New­tonie. Ten angielski uczony, zapewne najważniejszy fizyk w dziejach, uważał, że przestrzeń, w której poruszają się ciała niebieskie, a na jednym z nich my, ludzie, jest wszechogarniająca, wieczna, niezmienna. Innymi słowy – bosko absolutna. Nawet gdyby wykasować wszystko, gwiazdy, planety, skalny gruz ...