POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 13 (2901) z dnia 2013-03-27; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Wawrzyniec Smoczyński

Czym różni się Cypr od Islandii

Gdyby właściciele cypryjskich kont wiedzieli, co ryzykują, zaakceptowaliby pierwszy pakiet ratunkowy i zawarty w nim 10-proc. podatek od depozytów. To, co ustalono w Brukseli w minioną niedzielę, przejdzie do historii jako rzeź oligarchów: zamiast karnego podatku strefa euro zarządziła przepadek depozytów najbogatszych klientów cypryjskich banków. Szczęściarze, którzy mieli konto w Bank of Cyprus, zostawią na wyspie 40 proc. swoich pieniędzy. Pechowcy, którzy ulokowali fortuny w banku Laiki, zapewne stracą wszystko. Śmierć Borysa Bierezowskiego mogła mieć więcej wspólnego z rachunkami finansowymi w Nikozji niż z politycznymi porachunkami w Moskwie.

Rząd Cypru miał dwa wyjścia: zapożyczyć się na śmierć, byle tylko ocalić niewypłacalne banki, albo poświęcić banki, ocalając własną wypłacalność. Prezydent i rząd woleli to pierwsze wyjście – wzięli pożyczkę od Rosji, prosili strefę o 17 mld euro, byli gotowi opodatkować własnych drobnych depozytariuszy, byle nie ruszać banków i nie spłoszyć zaparkowanych w nich rosyjskich fortun. Nie bez znaczenia musiał być fakt, że ...