POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 21 (2605) z dnia 2007-05-26; s. 23-24

Temat tygodnia / Kraj

Adam Grzeszak

Czyste konto premiera

Premier Kaczyński ogłosił, że nie ma konta bankowego, a pieniądze trzyma na koncie matki, by chronić się przed korupcyjnymi prowokacjami. Zapewne jest jedynym szefem rządu w Europie, który nie ma własnych pieniędzy. To jedna z najważniejszych deklaracji politycznych premiera, określająca jego stosunek do gospodarki.

Jarosław Kaczyński, choć nie ma rodziny, a jako poseł – dziś także premier – zarabia sporo (w zeszłym roku, jak sam przyznał w „Fakcie”, było to 154 675,34 zł), jest dumny, że niczego się w życiu nie dorobił. Nie ma żadnego przedmiotu o wartości przekraczającej 10 tys. zł. Jest jedynie współspadkobiercą rodzinnego domu na warszawskim Żoliborzu, którego wartość dość naiwnie szacuje na 500–600 tys. zł. Za takie pieniądze można dziś kupić w stolicy najwyżej skromne mieszkanie w bloku, a nie dom w jednej z droższych dzielnic. W ostatnim oświadczeniu majątkowym przyznaje się do posiadania 10 tys. zł (u mamy?) i 1,2 tys. dol. oszczędności.

W publicznych wypowiedziach premier nie ukrywa, że pęd do pomnażania majątku – skądinąd jeden z głównych motorów napędzających kapitalistyczną gospodarkę – psuje ludzi, sprzyja niemoralnym zachowaniom, szerzy korupcję. Pieniądze są podejrzane. „No bo jak w Polsce ktoś ma duże pieniądze, to z reguły skądś je ma” – to jedna z jego ...