POLITYKA

Sobota, 17 sierpnia 2019

Polityka - nr 15 (2240) z dnia 2000-04-08; s. 26-28

Kraj

Mariusz Janicki

Czysty antysemityzm

Połamaną i palącą się gwiazdę Dawida można zobaczyć na okładce miesięcznika „Szczerbiec”, rozpowszechnianego przez państwowy Ruch

Akcja zamalowywania antysemickich napisów na murach łódzkich kamienic spotkała się z natychmiastowym odzewem – obelżywym hasłem na domu, w którym mieszka przywódca powstania w getcie warszawskim Marek Edelman. Prokuratura łódzka zapowiedziała, iż autorzy antysemickich wybryków oraz stojące za nimi ugrupowania będą pociągnięci do odpowiedzialności karnej, jeśli tylko zostaną ujawnieni. Tymczasem naprawdę nie trzeba daleko szukać; wystarczy spacer do najbliższego kiosku z prasą, aby zobaczyć to samo co w Łodzi, tyle że podpisane imieniem i nazwiskiem.

„Twarde” pisma antysemickie, rzucające na Żydów jawne obelgi i wzywające do walki (obronnej rzecz jasna) z tymi „barbarzyńcami”, zawsze egzystowały gdzieś na obrzeżach rozumu, w niektórych parafialnych sklepikach, na stoiskach towarzyszących zjazdom pewnych partii politycznych, w małych „narodowych” księgarniach dla patriotów-koneserów. Treści antysemickie można odnaleźć w organizacyjnych biuletynach Narodowego Odrodzenia Polski, takich jak „Krucjata”, „Nowa Sztafeta” czy „Jestem Polakiem”. Materiały nazywane przez narodowców „żydoznawczymi” (np. „Poznaj Żyda”, „Żydzi przeproście”, „Żydzi przestańcie kłamać”, „Międzynarodowy Żyd”) są dostępne w sprzedaży wysyłkowej oraz w Internecie. Jest to raczej zamknięty obieg czytelniczy.

W powszechnej masowej dystrybucji także pojawiają się pisma z wątkami antyżydowskimi, ale w stosunkowo „miękkim”, rzec można, wydaniu. „Myśl Polska”, „Nasza Polska”, „Głos” to przykłady gazet, których stosunek do Żydów można streścić następująco: my nic do nich nie mamy, ale niech nie ukrywają swojej narodowości i niech nam nie szkodzą, poza tym antysemityzm to ich wymysł. Na granicy „twardego” i „mię...