POLITYKA

środa, 21 sierpnia 2019

Polityka - nr 51 (2483) z dnia 2004-12-18; s. 17

Komentarze

Adam Szostkiewicz

Damski boks

Co wolno uczonej, a co pani minister

Solą demokracji jest debata publiczna. Ale niech to będzie dyskusja na argumenty. Można by zastawić wielki stół stosem tomów dokumentujących wrogą postawę Kościoła wobec kobiet. Część tych dzieł i rozpraw napisali autorzy katoliccy, wierzący i praktykujący. W tym sensie wypowiedź minister Magdaleny Środy (pełnomocnik ds. równego statusu mężczyzn i kobiet) nie jest rewelacją, tylko przypomnieniem sądów wielokrotnie wypowiadanych przez badaczy związków religii z przemocą wobec kobiet. Problem nie dotyczy wyłącznie katolicyzmu. W Sztokholmie w tym kontekście dyskutowano jeszcze goręcej o islamie.

Nikt przytomny nie będzie podważał generalnego wniosku płynącego z tych dyskusji: że mężczyźni w islamie i chrześcijaństwie manipulują obu religiami, naginając je do usprawiedliwienia swojej ginofobii. I taki był sens wypowiedzi Środy: „Katolicyzm nie wspiera bezpośrednio, ale też nie sprzeciwia się przemocy wobec kobiet. Istnieją jednak pośrednie związki, poprzez kulturę, która jest silnie oparta na religii”. I jest to po prostu prawda. Nie zmienia jej fakt, że Kościół ...