POLITYKA

Niedziela, 17 grudnia 2017

Polityka - nr 20 (3110) z dnia 2017-05-17; s. 28-29

Polityka

Jędrzej WinieckiAgnieszka Mazurczyk  [współpr.]

Darmowi honorowi

O konsulach honorowych staje się głośno, gdy wybucha jakaś afera, ale na co dzień są niezwykle pożyteczni.

Najczęściej słychać o nich w związku ze skandalami. Jak ostatnio o Marii Szonert-Biniendzie, działaczce polonijnej w USA i żonie prof. Wiesława Biniendy, eksperta komisji Antoniego Macierewicza, wyznawcy zamachowo-wybuchowych przyczyn katastrofy smoleńskiej. Pani konsul, obecnie w zawieszeniu, popiera teorie męża, dzieliła się publicznie spostrzeżeniami, że Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku zlikwidowały wspólnie rosyjskie i polskie służby specjalne. W kwietniu, w pierwszych dniach kariery konsularnej, opublikowała w portalu społecznościowym zdjęcia Donalda Tuska w mundurze oficera SS. W zmienianej linii obrony wśród winnych zamieszczenia fotomontażu wymieniła m.in. hakerów, którzy mieli przechwycić jej konto.

Kandydaturę Marii Szonert-Biniendy wymyślono jeszcze w zeszłym roku w centrali, jak branża dyplomatyczna nazywa MSZ. – Poprzedni konsul na terenie Ohio prof. Marek Dollar, dziekan na jednym ze znaczących uniwersytetów i człowiek niebywałej klasy, zrezygnował ze swojej funkcji. Nie chciał reprezentować kraju, który łamie zasady demokracji. Przyjąłem jego rezygnację i podziękowałem za kilkunastoletnią misję – mówi Ryszard Schnepf, były ambasador RP w USA.

Schnepf sprzeciwiał się powołaniu Szonert-Biniendy. Kierował się opinią Urszuli Gacek, też już odwołanej polskiej konsul generalnej w Nowym Jorku: działalność kandydatki jest upolityczniona, kontrowersyjna i agresywna, prowadzi do rozbijania polskiego środowiska w USA. Wątpliwości wzbudzał sposób, w jaki Szonert-Binienda rozumiała rolę konsula honorowego, włącznie z oczekiwaniem gratyfikacji finansowej i utrzymywania konsulatu przez państwo polskie. Mianowany przez ministra Witolda Waszczykowskiego następca Schnepfa rozterek nie miał i kandydatury nie blokował. Nie było przeszkodą przeniesienie konsulatu do niewielkiego miasta Akron, niebędącego znaczącym skupiskiem Polaków.

Nietrafionych wyborów personalnych było w przeszłości co najmniej kilka. Nie mieliśmy szczęścia do przedstawicieli w Monako. Nadzieje wiązano z mieszkającym w księstwie Wojciechu Fibaku, który zna tam wszystkich i wszyscy znają jego, ale były wybitny tenisista zapominał o umówionych spotkaniach i nie odbierał telefonów. Odwołano go z ulgą pod koniec lat 90. w związku z pewnym skandalem obyczajowym. Jednak nad konsulatem w Monako wisiało fatum – w 2014 r. polski konsul honorowy Wojciech Janowski zlecił zabójstwo matki swojej partnerki i obecnie przebywa w marsylskim więzieniu.

Wreszcie był uważany przez wielu za antysemitę Jan Kobylański, konsul honorowy w Punta del Este. – Przyznaję się, to ja podpisałem wniosek i ogłaszałem jego nominację – mówi Ryszard Schnepf, w latach 1991–96 ambasador także w Urugwaju. – Na swoją obronę mogę powiedzieć, że to był mój pierwszy rok pracy w dyplomacji i bezrefleksyjnie słuchałem wskazówek z Warszawy. Kobylańskiemu, powołującemu się na wpływy m.in. u Tadeusza Rydzyka, nie mogło dać rady dwóch skonfliktowanych z nim ambasadorów i dopiero bezpośredni atak konsula na rząd Jerzego Buzka zmobilizował do działania ministra Władysława Bartoszewskiego.

Inne kraje też borykają się z podobnymi problemami, co nie powinno dziwić: na świecie pracuje ponad 20 tys. konsulów honorowych reprezentujących około 200 państw. Oto przegląd niektórych dokonań z ostatnich lat: fińskiego reprezentanta we Włoszech oskarżono o korupcję, rosyjskiego miliardera i konsula Luksemburga – o pranie brudnych pieniędzy, łotewski konsul honorowy w Barcelonie wywiesił flagę Katalonii w dzień katalońskiego święta, senegalski w Singapurze urządził w konsulacie kasyno, a romans południowokoreańskiej pani konsul honorowej w USA zakończył obiecującą karierę jednego z najbardziej utalentowanych amerykańskich generałów.

Ostatnio odwołanym polskim konsulem honorowym jest Alberto Stebelski-Orlowski z meksykańskiego miasta Tulancingo. Tu przyczyny były odwrotne niż w przypadku Kobylańskiego. Stebelski-Orlowski, sprzeciwiając się polityce obecnych polskich władz, w kwietniu nie przyjął orderu od odwiedzającego Meksyk prezydenta Andrzeja Dudy i napisał pełen sprzeciwu list, za co minister Waszczykowski błyskawicznie odwołał go z funkcji.

Konsulowie honorowi są służbie zagranicznej do tego stopnia niezbędni, że państwa, które dotąd nie korzystały z ich usług, chętnie po nich sięgają. Problemem pozostaje jedynie kwestia doboru właściwych kadr, co zależy w dużej mierze od jakości zawodowych dyplomatów – mówi dr hab. Wojciech Staszewski z KUL, autor książki „Konsul honorowy w prawie międzynarodowym i w praktyce polskiej”.

Kandydaci na konsulów honorowych muszą spełniać kilka warunków. Wstępny to zasobny portfel, bo za opiekę nad interesami państwa i jego obywatelami w swoim okręgu konsularnym konsulowie nie pobierają wynagrodzenia. Z własnej kieszeni utrzymują konsulat, czyli biuro i asystentów, wykładają też przeważnie na resztę działalności, w ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]