POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 20 (3110) z dnia 2017-05-17; s. 28-29

Polityka

Jędrzej WinieckiAgnieszka Mazurczyk  [współpr.]

Darmowi honorowi

O konsulach honorowych staje się głośno, gdy wybucha jakaś afera, ale na co dzień są niezwykle pożyteczni.

Najczęściej słychać o nich w związku ze skandalami. Jak ostatnio o Marii Szonert-Biniendzie, działaczce polonijnej w USA i żonie prof. Wiesława Biniendy, eksperta komisji Antoniego Macierewicza, wyznawcy zamachowo-wybuchowych przyczyn katastrofy smoleńskiej. Pani konsul, obecnie w zawieszeniu, popiera teorie męża, dzieliła się publicznie spostrzeżeniami, że Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku zlikwidowały wspólnie rosyjskie i polskie służby specjalne. W kwietniu, w pierwszych dniach kariery konsularnej, opublikowała w portalu społecznościowym zdjęcia Donalda Tuska w mundurze oficera SS. W zmienianej linii obrony wśród winnych zamieszczenia fotomontażu wymieniła m.in. hakerów, którzy mieli przechwycić jej konto.

Kandydaturę Marii Szonert-Biniendy wymyślono jeszcze w zeszłym roku w centrali, jak branża dyplomatyczna nazywa MSZ. – Poprzedni konsul na terenie Ohio prof. Marek Dollar, dziekan na jednym ze znaczących uniwersytetów i człowiek niebywałej klasy, zrezygnował ze swojej funkcji. Nie chciał reprezentować kraju, który łamie zasady demokracji. Przyjąłem jego rezygnację i podzię...