POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 5 (3044) z dnia 2016-01-27; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Wawrzyniec Smoczyński

Davos się boi

I znów do szwajcarskiego kurortu zjechało 2,5 tys. przedstawicieli globalnej elity – polityków, milionerów, biznesmenów, celebrytów i doradców czterech wspomnianych kast – by pomartwić się o losy świata. Były raporty, panele, wystąpienia, debaty i wywiady, ale jak co roku najważniejsza była atmosfera. Bo Davos ma jedną zasadniczą funkcję: jest barometrem nastrojów w tej wąskiej grupie, która zawiaduje globalną gospodarką i polityką. W tym roku spokój ostatnich lat zaczął na nowo ustępować niepewności.

Globalna gospodarka rośnie, ale świat rozwinięty coraz bardziej martwi się o Chiny. Europa czy Ameryka mogą zazdrościć 7-proc. wzrostu, ale jak na ten kraj to mało, a ekonomiści coraz bardziej wątpią w prawdziwość wskaźników publikowanych w Pekinie. Mnożą się oznaki, że chińska gospodarka zwalnia szybciej, niż podają władze, a to oznaczałoby kłopoty dla reszty świata. Spośród BRIC-ów, które do niedawna ciągnęły globalną gospodarkę, rozwijają się tylko Indie – Rosja i Brazylia są w recesji.