POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 21 (3211) z dnia 2019-05-22; s. 5

Z życia sfer

Sławomir Mizerski

Dawanie w tubę

W napiętej, histerycznej atmosferze wywołanej filmem braci Sekielskich ulgę przynoszą słowa rozsądku wypowiadane przez autorytety takie jak Jacek Saryusz-Wolski, „jedynka” na warszawskiej liście PiS w eurowyborach. Zdaniem tego polityka wbrew temu, co na polityczne zamówienie usiłują nam wmówić Sekielscy, okropne zjawisko pedofilii występuje w Kościele śladowo i nie ma się czym podniecać. „To problem wydumany. Specjalnie wymyślony, żeby jątrzyć”, wyjaśnia na antenie TVP, uspokajając, że w ogóle nie jest to „temat do takiej gorącej debaty i oskarżeń”.

Saryusz-Wolski tłumaczy, że chodzi o prymitywną wrzutkę mającą zablokować dyskusję o rzeczywistych problemach. Z drugiej strony, jego wypowiedź o wydumanym problemie pedofilii w Kościele może wskazywać na to, że on sam ma ze sobą jakieś rzeczywiste problemy. Moim zdaniem dobrze, że się z tymi problemami nie kryje i je nam sygnalizuje, nie bacząc, że naraża się na śmieszność i kpiny. Na szczęście sprawia wrażenie polityka, którego żadne kpiny nie powstrzymają przed ujawnianiem problemów wydumanych w celu ...