POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 37 (2315) z dnia 2001-09-15; s. 3-9

Raport

Adam Szostkiewicz

Dekalog i Polacy

Nie zabijają, nie świętują, cudzołożą

W Polsce religia i Kościół zachowały wielkie wpływy społeczne, ale zapłaciły za to cenę, jaką zwykle płaci się za masowość: polska religijność jest wybiórcza i płytka. Wybiórcza, bo nagina wiarę do okoliczności (wiara sobie, życie sobie); płytka, bo najczęściej poprzestająca na zewnętrznych rytuałach, symbolach i manifestacjach, jak pielgrzymki czy kult Jana Pawła II. Polacy czują, że nie jest dobrze: w niedawnym sondażu Pracowni Badań Społecznych zapytano, jaka część Polaków postępuje w życiu zgodnie z Dekalogiem. Odpowiedzi: mniejszość – 45 proc., prawie nikt – 15 proc., połowa – 20 proc., większość – 13 proc. A zatem aż 60 proc. społeczeństwa uznało, że w Polsce Dekalog w praktyce nie jest przestrzegany. Podobne badania – dotyczące aktualności poszczególnych przykazań – zostały przeprowadzone na zlecenie „Polityki”.

Z pozoru Kamienne Tablice trzymają się mocno. W pierwszym roku trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa przygniatająca większość rodaków deklaruje całkowitą lojalność względem Prawa Bożego danego żydowskiemu przywódcy Mojżeszowi na górze Synaj i przejętego później przez wyznawców Chrystusa. A jednak badacze polskiej religijności, także kościelni, ostrzegają, że jest ona płytka i wybiórcza. Tak naprawdę – mówią – polscy katolicy są w dużej części nieświadomymi heretykami’’. Czy Polska podzieli los innych rozwiniętych społeczeństw zachodnich, gdzie chrześcijaństwo staje się na powrót religią katakumb?

Niesamowita to historia. Grubo ciosany kodeks etyczny z archaicznej epoki, sporządzony na użytek małego ludu zagubionego gdzieś w pustkowiach Śródziemnomorza, zawładnął wyobraźnią moralną połowy świata – ponad granicami języków, ras, wyznań i kultur. Nawet rewolucja Oświecenia, które chciało raz na zawsze oddzielić religię od rozumu i podarowało Europie nowy dekalog – Deklarację Praw Człowieka i Obywatela – wypisała je jak Mojżesz na tablicach. I do dziś mnożą się ...