POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 5 (2386) z dnia 2003-02-01; s. 85

Społeczeństwo / Technika / Elektroniczne narty

Zbigniew Chmielewski

Deska z chipem

Tradycyjne narty poszły do lamusa. Nawet krótkie, taliowane, łatwoskrętne karwingi to już nie nowinka. Kolejna nowość to narty o sztucznej inteligencji, z systemem elektronicznych chipów.

Ci, którzy przed laty uczyli się jazdy na nartach, do dzisiaj pamiętają komendy instruktorów: „kolana razem, rotacja, kontrrotacja, wyjście w górę – zabij kijek, ześlizg”. Nauka trwała latami i niejednego skutecznie zniechęciła do uprawiania tego sportu. Tymczasem technika stosowana przez zawodników stopniowo zaczęła różnić się od tego, czego uczyli profesorowie ze szkół austriackiej i francuskiej. Zachowanie pozycji aerodynamicznej, eliminowanie ześlizgów, jazda na krawędziach w skręcie zapewniały znacznie lepsze czasy. Tak narodziła się technika diagonalno-radialna, zbliżona do naturalnych ruchów człowieka, będąca zaprzeczeniem dotychczasowych kanonów. Nie bez znaczenia było także pojawienie się konkurencji – snowboardingu. Snowboardowe slalomy, podczas których zawodnicy, jadąc całkowicie na krawędziach, kładą się niemal na stoku, potwierdziły, że kierunek obrany przez narciarzy jest słuszny.

Jednak do tego, aby w pełni wykorzystać możliwości, jakie stwarzała nowa technika, niezbędny był także nowy sprzęt. I tak potrzeba stała się matką wynalazku. W 1991 r. firmy Elan, ...