POLITYKA

Poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Polityka - nr 44 (2678) z dnia 2008-11-01; s. 76-78

Nauka

Edwin Bendyk

Dieta naturalna

Ludzkość coraz bardziej zadłuża się u natury. To prosta recepta na katastrofę, ostrzega Living Planet Report 2008. Z kolei czeski prezydent Vaclav Klaus, w wydanej właśnie książce, przekonuje, że ekolodzy histeryzują. Oto pytanie: czy można wygodnie żyć i przetrwać?

W tym roku zaczęliśmy żyć na kredyt 23 września. Tego właśnie dnia zużyliśmy zasoby naturalne, jakie globalny ekosystem jest w stanie wyprodukować w ciągu roku. Do sylwestra jeszcze daleko, ale do tego czasu wykorzystamy w sumie 1,4 rocznej produkcji matki natury. Po raz pierwszy ludzkość sięgnęła po głębokie rezerwy w 1986 r., od tego czasu z każdym rokiem sytuacja się pogarsza.

By zaspokoić średni apetyt jednego człowieka (zapewnić odpowiednią ilość substancji odżywczych, wody oraz zaabsorbować produkty działalności człowieka, m.in. dwutlenek węgla), potrzeba 2,7 gha (tzw. globalny hektar, miara produktywnej powierzchni ziemi). Problem w tym, że ziemia dysponuje tylko 13,6 mld gha, co daje 2,1 gha na człowieka. Ludzi będzie przybywać. Wielu spośród nich będzie się coraz lepiej powodzić, co oznacza zwiększony popyt na wszelakie dobra. W efekcie, jak by powiedzieli ekologowie, o ile nie ma co liczyć na wzrost pojemności biologicznej ziemi (biocapacity), to można być pewnym systematycznego wzrostu ekologicznego śladu człowieka (ecological footprint). I jeśli nic się nie zmieni, ...