POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 21 (2605) z dnia 2007-05-26; s. 46-48

Rynek

Piotr Stasiak

Dilu dilu

Prokuratura bada sprawę firmy Interbrok, która miała pomnażać powierzone jej pieniądze. Ale tysiąc osób nie dostanie już od niej ani złotówki. To kolejna, po Warszawskiej Grupie Inwestycyjnej, spółka, która naciągała klientów. Jak się nie dać?

Lechosława Dowgwiłłowicza-Nowickiego, doradcę podatkowego z podwarszawskiego Milanówka, do systemu wciągnął bliski znajomy. Też człowiek interesu. Kiedyś przy kolacji powiedział mu poufnie: jest świetny dil do zrobienia. Jest taka firma inwestycyjna Interbrok, nie reklamuje się, nie namawia. Przyjmują tylko klientów z polecenia. Inwestują w waluty. Dają nieźle zarobić. Dowgwiłłowicz od lat prowadzi własny interes. Odłożył trochę i postanowił pomnożyć.

Andrzeja Sowińskiego (nazwisko zmienione), prawnika z Warszawy, namówił kolega – lekarz. Sowiński właśnie sprzedał kawał ziemi, którą jego rodzina miała w Wilanowie. Szukał dobrej lokaty dla gotówki. Mieszcząca się w starej kamienicy firma zrobiła na nim dobre wrażenie. Przyjął go osobiście prezes, pan Emil. Młody 30-letni finansowy wilczek w drogim garniturze. Nie obiecywał kokosów – 2 proc. miesięcznie. To wzbudziło zaufanie Sowińskiego, podobnie jak gwarancje, wystawione na papierach firmowych BRE Banku (bank twierdzi, że zostały sfałszowane). Sowiński wpłacił pieniądze i co miesiąc przyjeżdżał, żeby sprawdzić, czy mu przyrasta. Przyjmował go zawsze prezes. Przyrastało.

...

Kto pilnuje twoich pieniędzy?

W bankach. Bieżącą kontrolę nad bankami sprawuje Komisja Nadzoru Bankowego (od 2008 r. będzie to robiła Komisja Nadzoru Finansowego). Do prowadzenia banku niezbędne jest uzyskanie licencji i spełnienie szeregu wymagań (m.in. posiadanie zabezpieczenia w postaci wysokich kapitałów). W razie upadłości banku wypłatę zgromadzonych środków wraz z należnymi odsetkami gwarantuje Bankowy Fundusz Gwarancyjny, na który zrzucają się pozostałe banki i budżet państwa. Zwrot do równowartości 1 tys. euro jest gwarantowany w 100 proc., a nadwyżka do równowartości 22,5 tys. euro w 90 proc.

W funduszach inwestycyjnych otwartych. Aby założyć fundusz inwestycyjny i zarządzające nim towarzystwo funduszy inwestycyjnych (TFI), potrzebna jest zgoda KNF. Prawo utrudnia zarządzającym funduszem dokonywanie ryzykownych operacji – wymusza na nich rozkładanie ryzyka poprzez ustalenie maksymalnych limitów kwot, które np. mogą być zainwestowane w jeden rodzaj papierów wartościowych. Ryzyko ponoszone przez klienta jest dokładnie opisane w prospekcie funduszu. Rachunek bankowy funduszu inwestycyjnego jest prowadzony przez bank (depozytariusza), który ma obowiązek kontrolować dokonywane przez TFI operacje. Rachunek ten w razie upadku banku jest wyłączony z masy upadłościowej. Istnieje ustawowy obowiązek dokonania odkupienia jednostek od klienta (a więc możliwość wycofania zainwestowanych w funduszu pieniędzy) w ciągu 7 dni od złożenia zlecenia.

W funduszach inwestycyjnych zamkniętych. Uznawane są za bardziej zaawansowane i przez to bardziej ryzykowne od funduszy otwartych. Zezwolenia na otworzenie funduszu wydawane są przez KNF. Certyfikaty emitowane przez fundusze inwestycyjne zamknięte są papierami wartościowymi i jako takie podlegają dodatkowej kontroli ze strony Komisji.

W domach maklerskich zarządzających aktywami (tzw. asset management). Domy muszą uzyskać licencję KNF i są przez nią kontrolowane. W razie upadku domu maklerskiego funkcjonuje system rekompensat, na który zrzucają się pozostałe domy maklerskie. Klient ma gwarancję odzyskania równowartości 3 tys. euro w 100 proc., a nadwyżki do wartości 19 tys. euro w 90 proc.

W funduszach alternatywnych i wysokiego ryzyka typu hedge. To fundusze najbardziej ryzykowne. Jeżeli są zorganizowane w formie funduszu inwestycyjnego, podlegają opisanym wyżej regulacjom. Jeżeli np. w formie spółki, klient wykupując udział ponosi ryzyko identyczne jak w spółkach prawa handlowego. W przypadku ewentualnej defraudacji może się domagać od zarządzających swych pieniędzy w sądzie.