POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 35 (2872) z dnia 2012-08-29; s. 32-35

Rynek

Bianka Mikołajewska

Długi SKOK (do Luksemburga)

Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe wkrótce zostaną objęte państwowym nadzorem. Zaciekle się przed tym bronią. Z odsieczą ruszył im PiS, skarżąc do Trybunału Konstytucyjnego ustawę wprowadzającą taki nadzór. Twierdzą, że nie ma „żadnych okoliczności” uzasadniających ograniczenie swobody SKOK. Otóż, okoliczności są poważne.

Końcówka ubiegłego roku. W Ministerstwie Finansów trwają prace nad rozporządzeniem, które ma „zapewnić stabilność” SKOK i „zagwarantować bezpieczeństwo” ulokowanym w nich oszczędnościom. W grudniu 2011 r. 2,5 mln członków Kas trzyma w nich 14 mld zł.

Resort chce wprowadzić jednolite dla wszystkich SKOK zasady dotyczące tworzenia „odpisów aktualizujących wartość udzielonych pożyczek i kredytów” – czyli rezerw na przeterminowane długi klientów. W instytucjach finansowych są one swego rodzaju poduszką bezpieczeństwa na wypadek, gdyby okazało się, że należności nie da się odzyskać.

Regulacja powstaje z inicjatywy Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego, który stwierdził, że Krajowa SKOK, nadzorująca wszystkie działające w Polsce Kasy, wyznacza poszczególnym z nich różne zasady tworzenia rezerw. I że uznaniowość decyzji Krajówki uniemożliwia ocenę ryzyka w działalności SKOK. Dwa lata wcześniej urzędy skarbowe, po przeprowadzeniu kontroli w co czwartej z 60 istniejących Kas, alarmowały, że wiele z nich zaniża rezerwy na „złe ...