POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 9 (2796) z dnia 2011-02-26; s. 30-33

Kraj

Bianka Mikołajewska

D&M

Historia jak z filmu: młody, zdolny prawnik popełnia przestępstwo. Wydaje się, że stracił wszystko i rozstanie się z zawodem. Następuje jednak zwrot akcji: zostaje wspólnikiem wschodzącej gwiazdy palestry i polityki Marcina Dubienieckiego.

Część I. Upadek prymusa

Styczeń 2010 r. Jacek M. jest pewny, że jego kariera prawnika jest skończona. Od pół roku siedzi w areszcie oskarżony w głośnej aferze. Doprowadzony przed sąd wyznaje: „przekreśliłem całą swoją działalność zawodową”, „podważyłem standardy zawodowe”. Psychologom, którzy badają go w areszcie, mówi: „ciężko mi wyobrazić sobie przyszłość, bo przecież nie będę mógł wykonywać dotychczasowego zawodu. Mam rozpoczętą budowę domu, dwa duże kredyty, nie wiem, jak będzie z ich spłatą”. Ale chyba nawet bardziej niż o to, z czego w przyszłości utrzyma żonę i dwóch synów, martwi się, jak ludzie odbierają jego aresztowanie. Zawsze przejmował się tym, co myślą o nim inni. Starał się być najlepszy. I zrobił karierę, jaką chłopcu spod Jarocina wróżyli pewnie nieliczni.

Psycholodzy notują: matka bez wykształcenia, pracowała jako pomoc medyczna w ośrodku zdrowia, ojciec technik mechanik. Oboje na emeryturze. Jacek M. w szkole podstawowej był najlepszym uczniem; na zakończenie nauki w jarocińskim ...