POLITYKA

Czwartek, 23 maja 2019

Polityka - nr 4 (2385) z dnia 2003-01-25; s. 86-87

Społeczeństwo / Obyczaje / Skutery śnieżne

Anna Szulc

Dmuchają na zimnie

Kot Arktyczny w mgnieniu oka rozpędza się nawet do dwustu kilometrów na godzinę. Ale na sądeckiej połoninie przestał budzić czyjekolwiek zdziwienie. Jest nowym jeszcze, ale już stałym elementem zimowego krajobrazu.

Mechaniczne sanie mają zabawne nazwy. Obok kanadyjskiego kota (Arctic Cat) do najpopularniejszych skuterów śnieżnych na świecie należą także kanadyjskie bombardiery. Niezależnie od marki sanki z silnikiem są kolorowe, szybkie i bardzo drogie. Kosztują zazwyczaj tyle co dobrej klasy samochód. Są luksusową, ale ekscytującą rozrywką. I coraz bardziej popularną również w Polsce.

Gąsienica, córuś!

Ryszard Kostuch, góral z Piwnicznej, zapalony narciarz, sprzedawał kiedyś lody. I zajmowałby się pewnie tym do końca życia, gdyby nie ogłoszenie w prasie. Dziesięć lat temu ktoś oferował do sprzedaży używany skuter, z angielska – snowmobil.

– Skuter śnieżny kojarzył mi się wówczas ze zdezelowanym radzieckim sprzętem straży granicznej i ratowników górskich – mówi Kostuch. – Pomyślałem jednak, że może przydać mi się w pracy. Skuterem da się dojechać wszędzie. Nawet tam, gdzie diabeł mówi dobranoc.

Skutery nie mają biegów, a jedynie manetkę gazu i dźwignię hamulca. Ich obsługa, ...

Sprzęt sportowy

Skutery śnieżne wymyślił w latach 20. François Bombardier z Quebecu. Początkowo służyły do poruszania się w trudnych warunkach północy Ameryki i Grenlandii. Z czasem stały się najbardziej skutecznym środkiem transportu w zaśnieżonych górach. W końcu pojawił się także sport snowmobilowy. W Stanach Zjednoczonych, gdzie trasy dla sań na gąsienicach mają ponad 230 tys. mil, skutery traktowane są jak wszystkie inne pojazdy mechaniczne. W Polsce skutery, mimo że mogą osiągnąć zawrotną szybkość, uznaje się za sprzęt sportowy, przepisy ruchu drogowego w zasadzie ich nie dotyczą. W naszych górach doszło już do dwóch śmiertelnych wypadków, których sprawcami i jednocześnie ofiarami byli kierowcy skuterów. Obaj byli pod wpływem alkoholu. Żaden nie brał nigdy udziału w snowmobilowych zawodach.