POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 22 (3011) z dnia 2015-05-27; s. 22-24

Społeczeństwo

Joanna Gierak-Onoszko

Dni matki

Państwo oszczędnie gospodaruje publicznymi środkami w medycynie. Czy powinno być bardziej hojne, jeśli ratuje matki małych dzieci?

To się stało nagle. Anna Bojarska z Gdyni od kilku tygodni była osłabiona i bolał ją brzuch, ale lekarze ciągle mówili: proszę więcej odpoczywać i nie wmawiać sobie raka. Jest pani za młoda, za dobrze wygląda. Ale Anna uparła się na USG. Tydzień później leżała już na stole. Pracowały nad nią trzy zmiany operatorów. Potem lekarze mówili jej, że wyczyścili wszystko i dokładnie – bo jest matką i musi wrócić do dzieci. Gdy po roku nastąpił nawrót, padł pomysł skojarzenia chemioterapii z nowoczesnym lekiem antyangiogennym A. To w Europie złoty standard w leczeniu raka jajnika, także nawrotowego. W Polsce jednak terapia jest finansowana ze środków publicznych tylko w przypadku pierwszego zachorowania – na to leczenie nie ma już szans żadna chora ze wznową.

Półtoraroczna terapia lekiem A. kosztuje od 170 do ponad 200 tys. zł (dawkę ustala się na kilogram masy ciała). Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że programy lekowe, które kwalifikują chorych do terapii najnowocześniejszymi medykamentami, są układane w oparciu o rekomendacje Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która ...